Audiobooki – „czytam” książki biegając. Sprawdź dlaczego!

bieganie z książką

Audiobook – książka czytana.

Pierwszego audiobooka słuchałam w latach dziewięćdziesiątych mając 5-6 lat. Tak tak to żaden nowoczesny wynalazek. (tak tak jestem taka stara). Mama puszczała Kubusia Puchatka z kasety w magnetofonie,  gasiła światło i wychodziła, a ja z bratem przy tym usypialiśmy. Mieliśmy jeszcze kasetę z „Kotem w butach” i tak na zmianę ich słuchaliśmy, znając po pewnym czasie na pamięć każdą minutę nagrania . Potem przez wiele wiele lat nie słuchałam książek, czytałam i to sporo, zaczytywałam się w horrorach Kinga i Mastertona. Jednak do książki czytanej nigdy nie zaglądałam, nie miałam nawet pojęcia, że to tak rozwinięty rynek i większość nowość ma premierę zarówno w wersji papierowej jak i dźwiękowej.

Do audiobooków wróciłam przez przypadek, w grudniu 2015 roku jechaliśmy w długą trasę i mąż włączył w samochodzie Jo Nesbo „Pancerne serce” – niestety tylko darmowe 2,5 godziny pobrane z audioteki. Eh akurat jak się robiło ciekawie to się skończyło. Po powrocie szybko ściągnęłam resztę książki i słuchałam dalej. Książka była świetna, a jeszcze bardziej cieszył fakt, że seria o Harrym Holle ma, aż 9 części.  Sięgnęłam po pierwszą część i słuchałam kiedy tylko mogłam, w drodze do pracy, w pracy, w samochodzie, gotując i ćwicząc. I tak spędziłam kilkaset godzin z komisarzem Holle i jego perypetjami. Gdy się skończyły sięgnęłam po resztę twórczości Nesbo, a jak twórczość Nesbo się skończyła to po kolejne pozycje czytane przez ulubionego lektora.

Audiobook, książla czytanie w ruchu
audioteka.pl

Książka papierowa lepsza od audiobooka ?

To nie, tak, że nie lubię czytać. Uwielbiam książki w bibliotece czy księgarni czuje się jak dziecko w wesołym miasteczku. Niestety, żeby przeczytać książkę trzeba mieć wolne dwie ręce i nie robić przy tym nic innego. Ciężko znaleźć na to czas, mając na głowie dom, dziecko i firmę.  Audiobooki pozwalają „czytać”, a jednocześnie móc wywiązywać się z obowiązków.

Córka jak ja za młodu słucha bajek przed spaniem, sama wybiera bajki z Bajkowiska na Youtube.  Czytam jej też normalne książki, wypożyczamy  z biblioteki i czytamy przed spaniem. Potem po papierowej puszczamy audiobooka, a potem kołysanki. Eh pewnie dlatego nasze usypianie trwa bardzo długo 🙂

Czytam książkę i się ruszam

No dobra, ale co ma audiobook do bycia fit?   Jak już wspomniałam moja przygoda z nimi zaczęła się pod koniec roku 2015, a koniec roku to jak wiadomo czas postanowień noworocznych, a najbardziej popularne to to o odchudzaniu. Ja już wtedy wkręcona w słuchanie szukałam jak tylko mogłam czasu na to. Praktycznie nie rozstawałam się ze słuchawkami i telefonem.  Łącząc jedno z drugim stworzyłam sobie wieczorne gotowanie potraw na następny dzień z książką w tle. Dzięki temu spędzanie czasu w kuchni nie było nudne, a przygotowane wieczorem5 posiłków pozwalało trzymać się planu i nie podjadać .  Wychodzenie z domu, żeby poćwiczyć też stało się pretekstem do słuchania. Bywały dni, że przedłużałam treningi aby nie przerywać wątku w książce.  To dzięki audiobookom polubiłam bieganie, które wcześniej było dla mnie koszmarnie nudne nawet z fajną muzyką. Dzięki wodoodpornemu odtwarzaczowi słucham nawet pływając w basenie.  Przez ostatni rok „przeczytałam” w ten sposób kilkadziesiąt książek.  Głównie korzystam z audioteka.pl, można tam wysłuchać dwie pierwsze godziny za darmo i dopiero po tym czasie zakupić całość jeśli nam się spodoba.  Ja bardzo się przywiązuję do lektorów i lubię spędzać z nimi czas 😉 przesłuchałam większość książek czytanych przez Bonaszewskiego i Gosztyłę. Uwielbiam sposób w jaki czytają i bardzo ciężko słucha mi się innych lektorów, szczególnie kobiet.

Jeśli macie jakieś fajne audiobooki do polecania to piszcie w komentarzach 🙂  Uwielbiam kryminały… Nesbo, Mróz, Bonda – te klimaty.  Potem biegając samotnie  po lesie, albo jeżdżąc po górach i słuchając o morderstwach spalam więcej kcal ze strachu i szybciej biegam 🙂

 

 

 

  • Ja ciagle slucham audiobookow! Jak gotuje, jak sprzatam, przed zasnieciem i w podrozy. Dzieki temu oszczedzam oczy, relaksuje sie i moge robic dwie rzeczy na raz. Bardzo sie ciesze, ze nie jestem jedyna 🙂 Do treningow jednak slucham muzyki, bo lubie miec rytm, zeby ruszac sie szybciej. Ale moze to kwestia przyzwyczajenia.

    • I o to właśnie chodzi 🙂 Dzięki audiobooką wiele nudnych czynności, które musimy zrobić łatwiej „się robi”. Przed spaniem przestałam słuchać jak kilka razy nie mogłam dojść w którym momencie zasnęłam 😉

  • Właśnie skończyłam Nesbo „Pragnienie” …czytać ebooka. Ja jednak zdecydowanie wolę czytać, bo słuchając tracę wątek albo gubię się w tym, co robię jednocześnie. Jedyne co mogę robić z audioookiem to sprzątać, bo tego szczerze nie lubię, a miły głos lektora uprzyjemnia mi tę czynność. Do biegania potrzebuję energetycznej muzyki. Natomiast wierzę, ze jest to świetne rozwiązanie, bo pozwala łączyć przyjemne z pożytecznym

  • Też miałam kasetę z „Kotem w butach”! 🙂 Do tej pory mam ją gdzieś na strychu 🙂 Aktualnie audiobookow nie słucham, bo nigdy nie potrafię się na nich skupić i szybko tracę wątek. Zdecydowanie wolę tradycyjne książki 🙂

  • Ooo słuchanie kaset przed snem wspominam z sentymentem, ale jaka stara? Miałam tych kaset całą kolekcję. Może by tak wrócić do tego…. tylko jakiś kryminał teraz