Bieg Niepodległości z Wąsem 2017 – Wrocław

Bieg Niepodległości z Wąsem 11 listopada 2017

 

 

Bieg Niepodległości – Wrocław 2017

11 listopada Instagram zalały zdjęcia z biegów niepodległościowych, pięknych medali z orzełkami i innymi symbolami Polski. Wiele tysięcy biegaczy w ten sposób świętowało 99 rocznicę odzyskania przez nasz kraj niepodległości.  Również postanowiłam do nich dołączyć i poczuć to na własnej skórze.  We Wrocławiu organizowany jest Bieg Niepodległości z Wąsem czyli trochę na poważnie, bo to przecież poważny dzień, ale i dużą dawką humoru. Na moje nieszczęście bieg organizowany jest na 10 km, dystans od którego trzymałam się z daleka. Postanowiłam sobie, że do czasu „ogarnięcia” piątki nie biorę się za niego, ale tym razem nie miałam wyjścia. Żadnych biegów na 5 km w okolicy mojego miasta nie było.  Zerkając w kalendarz doszłam do wniosku, że mam jeszcze prawie 3 miesiące na przygotowania i jak zepnę dupsko to powinno się udać przygotować na tyle, żeby dobiec/dojść do mety w limicie 90 min.  Nie udało się z wielu względów zrealizować planu i mocno się zastanawiałam czy nie zrezygnować, ale mając w pamięci bieg w Oleśnie, postanowiłam się nie poddawać.

medale - Bieg Niepodległości z Wąsem
medale – Bieg Niepodległości z Wąsem

11 listopada 2017 – mój pierwszy bieg na 10 km

Dzień zaczął się pechowo, zaspałam ponad godzinę (przynajmniej lepsza regeneracja była) przez co miałam problem ze zjedzeniem konkretnego śniadania, dziecko nie chciało współpracować (czyt. wszystko na nie, od jedzenia po strój), nie miałam czasu zastanowić się nad ubiorem, do tego czułam w sobie ogromny irracjonalny stres i dopadł mnie silny ból głowy…

Wyjechaliśmy i tu już wszystko zaczęło się układać, bez problemu zaparkowaliśmy, szybko dotarliśmy do namiotów po pakiet, kóry nie zachwycał. Poza numerem startowym była w nim tylko czapeczka z logiem biegu. Opłat a bieg wynosiła 50 zł więc można by się spodziewać ciut więcej, no ale nie dla pakietów człowiek biega.

Rozgrzewka to zawsze mój najsłabszy punkt, więc tym razem postanowiłam się na niej skupić ciut dłużej i chyba wyszło mi to na dobre. Potem jeszcze tylko odstać swoje do toi toia i ustawiam się na starcie, 10, 9 ….. 3, 2, 1 START !   i biegniemy.  Pierwszy kilometr mija bardzo szybko, staram się doganiać ludzi, ale większość mi ucieka. W okolicy Morskiego Oka grupa się stabilizuje i biegnę sobie w tempie poniżej 7 min/km.  Całe pierwsze 5 km kiedy to wracamy na stadion udaje mi się biec, a co ważniejsze, nawet nie myślę za bardzo o maszerowaniu.  Na stadionie robię chwilową przerwę na picie, po której ciężko mi się zebrać, ale ruszam dalej przy dopingu rodzinki. Teraz już z górki, każdy krok przybliża mnie do mety. Pogoda tego dnia kapryśna jak moja córka, mieliśmy słońce, deszcz, silny wiatr, tylko śniegu brakowało ale nie narzekam, bo wiaterek fajnie chłodził i biegło się bardzo fajnie.

Bieg Niepodległości z Wąsem
Bieg Niepodległości z Wąsem

Około 7 km zaczęłam maszerować, choć nie długo bo moje nogi nie dawały rady iść, lepiej im się biegło, jednak oddech nie dawał rady tętno szybowało do 190 i kręciło mi się w głowie. Musiałam trochę przystopować, żeby nie paść i doczłapać do mety.  Udało mi się dotrzeć do niej w czasie 01:12:31 zajmując miejsce open 1351, nie byłam ostatnia, dotarłam do mety z całkiem niezłym tempem średnim 7:15 min/km , zrobiłam życiówkę na 10 k, jestem z siebie dumna i szczęśliwa, że się nie poddałam i zmierzyłam ze straszną dyszką.

Bieg Niepodległości z Wąsem- meta
Bieg Niepodległości z Wąsem- meta

10 k nie takie straszne jak się wydawało

Ten bieg był dla mnie ważmy nie tylko ze względu na patriotyczne święto, ale bardziej na moją prywatną rocznicę choroby. Rok wcześniej leżałam w szpitalu już 4 tyg, nie mogąc chodzić, a końca  leczenia nie było widać. Udało mi się dojść do siebie, zacząć biegać i podejmować nowe wyzwania. Wiem, że tempo w jakim biegam dla wielu jest to tępo ślimaczo – rozgrzewkowe, ale ja jestem dumna z progresu jaki robię, mimo ciągłego (już rocznego) brania leków. Za 2 tygodnie kończę antybiotykoterapię i liczę na jeszcze większe postępy.

Po głównym biegu był organizowany bieg dla dzieciaków dla najmłodszych do 7 lat na dystansie 100 m, dla starszych na 400 m, bieg był darmowy, a dzieciaki na mecie dostawały odblask i ciasteczka.

Bieg Niepodległości z Wąsem- medal
Bieg Niepodległości z Wąsem- medal

Organizacyjnie zabrakło mi jedynie czegoś słodkiego na mecie, banan, ciastka, coś na szybko do ręki, był ciepły posiłek w formie wegańskiego bigosu, ale nie zdążyłam spróbować, marzyłam tylko o ciepłej kawie.  No i zabrakło pifka dla tych na końcu stawki.  Bardzo udana impreza, fajna atmosfera, super emocje i wspomnienia. Wpisuje na stałe w kalendarz biegowy.

Już planuję kolejny bieg na 10 k – 2 grudnia bieg Mikołajów

Bieg na 10 km Mikołajów
Bieg Mikołajów Wrocław

 

 

  • Brawo!!
    Przy okazji polecajki znalazłam blog biegowy 🙂 gdzie biegniesz 2 grudnia? Ja w Łodzi, bieg Mikołajów. Pozdrawiam!

  • Miss Susz

    Życzę powodzenia w sobotę! 🙂 Podziwiam, dla mnie to wręcz nadludzkie wyzwanie!

  • Po takim biegu ciastko?? Poważnie? 🙂 chyba tylko pić się chce.