Maraton Sierpniowy na rolkach 2016 – pierwszy raz

rolkarstwo szybkie maraton

Maraton na rolkach

Wstyd się przyznać, ale jako absolwentka AWF i wielka fanka jazdy na rolkach nie miałam pojęcia o maratonie na rolkach. Nigdy nie interesowałam się jazdą szybką na rolkach, owszem uwielbiałam jeździć szybko i długie dystansy, za to najbardziej kochałam rolki, ale nie wyobrażałam sobie brać udziału w takich zawodach. Widok ludzi w specjalnych obcisłych ubrankach, niskich rolkach z długimi szynami i wielkimi kółkami onieśmielał.  Do tego jedyna znana mi forma to były wyścigi na torze, o biegach (rolkowych) ulicznych nic nie wiedziałam. Kiedy rok temu wpadłam na pomysł wzięcia udziały w zawodach biegowych przeglądałam różne strony ze spisem imprez. Wtedy natknęłam się na imprezę rolkową – maraton w Gdańsku. Zaczęłam przeglądać zdjęcia, czytać opinie i relacje na forach i …. wpadłam po uszy. Nagle okazało się, że na starcie zaraz za zawodowcami znajdują się zwykli ludzie w rolkach fitness, młodzież i osoby starsze. Każdy może spróbować swoich sił w tym królewskim dystansie. W tamtym czasie robiłam już w spokojnym tempie 15 km w godzinę, jak by przycisnąć zrobię 20 km w godzinę – zaczęłam liczyć – limit czasu wynosił 3 godziny – zmieszczę się, dam radę, przecież mam jeszcze 3 tygodnie na przygotowania!  Przeczytałam dwa razy wpis użytkownika Szyszkownik na forum narolkach.pl (polecam) i byłam już pewna, że chcę wystartować. Termin pokrywał się z naszymi jeszcze niezaplanowanymi wakacjami. Znalazłam więc nocleg nad morzem i zaplanowałam rodzince tydzień nad naszym pięknym Bałtykiem…. Córkę zapisałam na wyścig dla dzieci, choć nie jeździła wtedy jeszcze za dobrze, ale przecież mamy czas na trening….

meta maraton sierpniowy im. Lecha Wałęsy
zdjęcie pochodzi z http://maratonsierpniowy.pl

Maraton Sierpniowy im. Lecha Wałęsy w Gdańsku

To nie tylko maraton, w czasie imprezy rozgrywane są też biegi na:

  • dystans fitness 10km
  • półmaraton
  • maraton
  • zawody dla dzieci w jeździe szybkiej
  • zawody dla dzieci w Bladecross – jazda z przeszkodami

Organizowane są różne warsztaty, pokazy, trening z mistrzami, wypożyczalnie sprzętu gdzie możemy przetestować najnowsze modele rolek.

Więcej znajdziecie na stronie www.maratonsierpniowy.pl

Zapisy na kolejną edycję ruszają już w marcu.

Przygotowania

Przygotowania zaczęłam od czytania jak się przygotować, co potrzebuję i jak to wygląda.  Postanowiłam jeździć jak najwięcej, choć nie było to łatwe, bo pracy przed urlopem sporo, mała miała przerwę w przedszkolu, jak udało mi się wygospodarować godzinkę co 2 dzień to się cieszyłam. Do tego jak córka szybko zasneła to szłam pobiegać. Karnet na siłownię i basen skończył się w czerwcu więc ćwiczenia siłowe odpadły, zresztą w tak krótkim czasie wiele bym nie zdziała, doszłam do wniosku że ćwiczenia od lutego jakiś efekt dały i kondycyjnie dam radę – dojadę w te 3 godziny.

Sprzęt

Przed wyjazdem zaczęłam kompletować sprzęt. W sumie to wszystko miałam, poza koszulką z kieszonkami z tyłu ( rowerową), w które można wsadzić butelkę z wodą i żele energetyczne. Kupiłam najtańszą z Decathlonu i sprawdziła się super. Do tego żele energetyczne w większej ilości, bo chciałam je jeszcze przetestować na sobie.  Kask miałam, zawsze jeżdżę w kasku, bez niego czuję się niepewnie, to moja jedyna ochrona w razie wypadku. Dokupiłam specjalne wysokie skarpety na rolki i….

od tego czytania i oglądania zachciało mi się nowych rolek…….. i to był kiepski pomysł. Rolki przyszły tuż przed wyjazdem na urlop czyli 2 tyg przed maratonem. Po kilku krótszych przejażdżkach, za namową męża – który ciągle twierdził że 42 km nie przejadę – postanowiłam pokonać ten dystans, a przy okazji wypróbować żele energetyczne, z którymi wcześniej nie miałam styczności. Przejechałam z czasem 2,5 godziny z czego byłam zadowolona (cel to zmieszczenie w 3h). Niestety nowe rolki zrobiły z moich nóg miazgę, obtarły do krwi, skarpetki całe czerwone ledwo zdjęłam z nóg. Do maratonu zostało 1,5 tygodnia, a ja wiedziałam już, że zrobiłam straszną głupotę tymi rolkami. W tak krótkim czasie ich nie wyleczę :/  starałam się, przyklejałam specjalne plastry, smarowałam maściami przyśpieszającymi gojenie, sypałam żółty proszek z apteki,  suszyłam rany na słońcu, ale niestety do maratonu startowałam z nie zagojonymi ranami i nowymi rolkami bo stare zostały domu….

maraton sierpniowy na rolkach
zdjęcie pochodzi z http://maratonsierpniowy.pl

Dzień zawodów – jak to było

Do Gdańska mieliśmy kawałek drogi. Sztutowo gdzie zarezerwowałam noclegi okazało się dalej niż „wyczytałam” z mapy i musieliśmy wstać wcześnie rano, żeby zjeść porządne śniadanie, wyszykować się i wyjechać z zapasem czasu.
Dotarliśmy na miejsce koło 12, na zawody dla córki o 11 postanowiliśmy nie jechać, miałam obawy czy rodzinka będzie miała co tam robić do 19:30, a do tego musieli byśmy wstać bardzo bardzo wcześnie. Odpuściliśmy ku wielkiemu rozczarowaniu małej. Wróciła jednak szczęśliwa z medalem za pierwsze miejsce mini bladecross. Jedyna w swojej grupie wiekowej z dziewczynek ;) Startowała w sukience i pożyczonych ochraniaczach, totalnie spontanicznie, pierwszy raz w życiu jadąc tor przeszkód. Dobrze, że rolki wozimy zawsze ze sobą. Musze przyznać, że poszło jej bardzo dobrze jak na pierwszy raz.
Zawody dla dzieci na rolkach
zawody dla dzieci
Maraton sierpniowy zawody dla dzieci
Nieplanowane zawody małej zajęły nam tyle czasu, że nagle zrobiło się po czternastej (o szesnastej start), najwyższy czas coś zjeść (źle znoszę wysiłek fizyczny zaraz po jedzeniu, muszę odczekać min. 2 godziny). Zanim zamówiliśmy, zjedliśmy zostało 1,5h do startu. Szybkie przebranie, przyczepienie numerów, rozgrzewka… i na start.
Maraton na rolkach
zdjęcie pochodzi z http://maratonsierpniowy.pl

Na starcie czułam się jak zagubiona fitness rolkarka ze ścieżki rowerowej, większość zawodników na krótkich, szybkich rolkach w sexy kombinezonach. Owszem „zwykłe” zawodniczki też były, ale ich większość ustawiła się w strefie startowej półmaratonu i w maratońskiej została nas garstka. Cele miałam dwa: dojechać poniżej 2:30 i nie jako ostatnia.

Jedzenie i picie

Wielką zagadką było dla mnie rozplanowanie jedzenia i picia, więc opiszę moje doświadczenie w tym temacie, może komuś się przyda. Wiadomo, że nie jest to taki wysiłek jak bieg maratoński, ale jednak trzeba było to jakoś ogarnąć, żeby starczyło paliwa na ponad 2 godziny ruchu.
– przed startem 1,5 h – zjadłam pierś grillowaną z bułką
– tuż przed wejściem na start batonika
– na trasę wzięłam 3 żele (2 z decatlonu – aptonia i jeden nutrend). Nutrend poszedł koło 15 km fajny nie za słodki rzadki, o wiele łatwiej się go połykało niż te drugie. Dwa pozostałe zjadłam około 20 i 30 km. Czy coś dały? Nie wiem, nie czułam jakiegoś mega przypływu mocy, ale ciężko stwierdzić co by było bez nich.
Za namową męża zamiast wody wzięłam ze sobą izotonika. To był mój wielki błąd, po połowie okrążenia pić mi się chciało przeokropnie, a tym słodkim ulepkiem (na co dzień nie pije nic słodkiego) nie mogłam się napić, czułam się zaklejona i zamulona na amen, dojechanie do punktu z wodą wydawało mi się katorgą. Te pierwsze 5 km było straszne, żadnej adrenaliny, rywalizacji itp. nie czułam, miałam wrażenie, że wykorzystałam wszystkie pokłady energii jakie miałam, wszyscy mnie tylko wyprzedzają…., a to dopiero początek.
Bardzo mnie zastanawiała też kwestia nawodnienia i toalety. Wiadomo, upał, wysiłek pić trzeba, ale zatrzymać się na siku ciężko. Endomondo pokazało odwodnienie 3,45 litra i chyba by się zgadzało, wszystko co piłam to wypacałam, bo nawet po zawodach nie miałam potrzeby korzystać z toalety.

 rolkarstwo szybkie Gdańsk

zdjęcie pochodzi z http://maratonsierpniowy.pl

Walka

Po wypiciu 0,5 wody zrobiło się lepiej, prędkość wzrosła, energia przyszła i jechało się całkiem dobrze. Udało mi się nawet dołączyć do pociągu i pół okrążenia tak pojechać.

Po 2 okrążeniach (jedno okrążenie to 5250 m) zaczęłam się zastanawiać po co mi to było, czemu od razu na maraton się rzuciłam, mogłam przecież pojechać na półmaraton na początek. Tutaj też zaczął się problem z otarciami, czułam, że plastry się odkleiły, przesunęły i zamiast chronić rany jeszcze bardziej je obcierają. niestety bolało bardzo przy każdym podniesieniu nogi :( Walka samej ze sobą nie była łatwa, świadomość, że 99% osób jest lepszych i szybszych niż ja nie dodawała skrzydeł, ale walczyłam dalej. Przecież miałam tylko dotrzeć do końca – jeden cel nic więcej, dam radę, jak na treningu – rekreacyjnie, bez stresu. Walka w głowie i natłok myśli pojawiły się ok 30 km, pomimo słuchawek w uszach z audiobookim (rekreacyjnie, żeby się kilometry nie dłużyły) nie dało się zagłuszyć myśli. Każde podniesienie nogi to był wielki wysiłek, a rolki zdawały się ważyć tonę. Tutaj wyłączyłam już książkę, bo nie dawałam rady się na niej skupić.  Dopadł mnie ból pleców – okropny, straszny nie dający jechać w pochylonej pozycji …. trzeba na przyszłość wzmocnić porządnie mięśnie pleców – myślałam.
Pogoda”dopisała” było ładnie słonecznie i gorąco, za gorąco. Ostatnie 2 okrążenia to przypływ sił i wzrost prędkości, chciałam mieć już to szybko za sobą. Ostatnie okrążenie to ściganie, chciałam wyprzedzić jak najwięcej osób, siły wróciły w dużej dawce, to już ostatnie metry, ostatni raz widzisz to drzewo, tego pana z aparatem, tą uliczkę, dziurę w jezdni, zaraz będzie koniec zjem kilo bananów i garść ciastek, wieczorem wypije piwo i zjem wielką pizzę. Ostatnie metry to wyścig z chłopakiem obok, który dał się wyprzedzić, dodało mi to mega speeda na końcu. Przekroczenie mety to mega emocje, szczęście, zmęczenie, łzy w oczach i medal na pamiątkę.
Dojechałam z czasem 2:15, poniżej swoich założeń, ale z jakimś niedosytem, gdzieś po cichu liczyłam na lepszy wynik, myślałam, że adrenalina, atmosfera i rywalizacja sprawią, że złamię magiczne 2 godziny.
Po rozczarował mnie bufet i banany, pół drogi myślałam o bananach, a tu na mecie czekały na mnie paskudne zielone niedające się do jedzenia (a bardzo lubię lekko niedojrzałe banany). Zabrakło też wody na trasie i jedno kółko trzeba było robić bez.

Maraton na rolkach medal
medal
maraton na rolkach
medal dla dzieci

Trasa

Jazda po drodze dla samochodów po fajnym asfalcie jest czymś o czym marzy każdy rolkarz. A jazda po takiej drodze bez samochodów to szczyt marzeń.  Właśnie ta możliwość była głównym powodem mojego udziału w zawodach. I tu spotkało mnie małe rozczarowanie. Droga nie była idealnie gładka, wręcz po nawrocie wpadało się na tarkę, która nieźle dawała po dupie.

rolki szybkie
zdjęcie pochodzi z http://maratonsierpniowy.pl

Podsumowanie

Bardzo się cieszę ze swojego udziału w maratonie. Jak na niecałe 3 tygodnie od decyzji do startu to najgorzej chyba nie było. Wiem już z czym to się je, co poprawić, co ćwiczyć itd. Na kolejny sezon przygotuje się porządnie bo bardzo mi się spodobał ten rodzaj rywalizacji :)

zapisy na maraton sierpniowy 2017

Polecam każdemu rolkarzowi spróbować swoich sił.  Ruszyły już zapisy na 19 sierpnia 2017 roku. Ja będę na pewno 🙂

zawody rolkowe dla dzieci
Maraton Sierpniowy
  • To nie dla mnie, bo ja wole biegać. Podziwiam, jesteście niesamowite!

    • Dzięki 🙂 Dla mnie bieganie to mega wyzwanie.

    • Dzięki 🙂 Dla mnie bieganie to mega wyzwanie.

  • na rolkach jeździłem ostatnio z 20 lat temu, chyba bym się bał spróbować;)

  • Iza Ce

    Szczerze podziwiam 🙂

  • Fajny pomysl! cale dziecinstwo spedzilam jezdzac na rolkach, powinnam chyba wrocic do tego sportu 🙂 Gratuluje maratonu !!!